Broniewski w Sieci

Centrum wiedzy o życiu i twórczości Władysława Broniewskiego

Bezrobotny

Nie mam za co jeść i pić, trzeba robić , aby życ, jak robota się nadarzy, to przystanę do murarzy, aby jeść i pić. Bracie, bierz do ręki kielnię, napracujesz się rzetelnie, dadzą ci tu jeść i pić. Staną ściany i sklepienie, stanie wielki gmach-więzienie, w tym więzieniu będziesz gnić. Nie chcę ryglów, nie chcę krat, pójdę sobie od was w świat, wezmę z sobą młot ze stali i przystanę.. Read More

Elegia o śmierci Ludwika Waryńskiego

Jeżeli nie lękasz się pieśni stłumionej, złowrogiej i głuchej, gdy serce masz męża i jeśli pieśń kochasz swobodną – posłuchaj. Szeroka, szeroka jest ziemia, gdy myślą ogarnąć ją lotną, szeroko po ziemi więzienia, głęboka w wiezieniu samotność. Już dziąsła przeżarte szkorbutem, już nogi spuchnięte i martwe, już koniec, już płuca wyplute – lecz palą się oczy otwarte. Poranek marcowy. Jak cicho. Jak dziwna się jasność otwiera. I tylko tak ciężko.. Read More

Do towarzysza – więźnia

Drzwi zamknięte, okute drzwi, w wąskim oknie żelazna krata… Tutaj miną najlepsze dni, miną miesiące i lata. Trzeba zęby zacisnąć i trwać, łamiąc w sercu słabość więzienną. Czemu nocą nie możesz spać, towarzyszu więziony wraz ze mną, czemu puścić nie mogą krat twe ściśnięte kurczowo palce? Tam, za oknem, walczący świat, czemuż ciebie nie ma w tej walce? Tam, za oknem, wzywa cię dal, w którą śmiało trzeba się rzucić….. Read More

Na śmierć rewolucjonisty

A z tej celi pustej i chłodnej trzeba będzie niedługo odejść, jeszcze spojrzeć w niebo pogodne, jeszcze spojrzeć za siebie-w młodość. Już za chwilę przyjdą żandarmi, wyprowadzą bez słowa z celi… Trzeba umieć, jak żołnierz armii, iść spokojnie pod mur cytadeli. Ach, umierać nie będzie ciężko, chociaż serce ma lat dwadzieścia- nie złamane codzienną klęską, dziesięć klęsk, dziesięć kul pomieści! Bo jest życie piękniejsze, nowe, i żyć warto, i umrzeć.. Read More

Pionierom

Jeśli serce w piersi za ciężkie, pierś rozetnij i serce rwij! Wyściel drogę wiośnie zwycięskiej mostem ramion, purpurą krwi. Jeśli z piersi krew nie wytryśnie, starczy okrzyk rozgrzanych luf. Wytęż oczy! Zęby zaciśnij! Stawaj w szereg! Nie trzeba słów. Cóż, że depczą? Cóż, że są siłą? Cóż, że miażdżą kolbami twarz? W mur głowami! Serca przez wyłom! W dni Bastylię zwycięski marsz. W pierś niech biją młotem-nie pęknie. Zatnij usta,.. Read More

List z więzienia

Córeczko miła, ja z więzienia do ciebie piszę list. Ponuro wieczór w noc sie zmienia, od dworca słychac świst, za oknem szare szmatki nieba w żelaznej ramce krat i wróble dziobią kruszki chleba, nim dalej fruną w świat. To nic, córeczko, nic, że ciężko za ciosem spada cios: ja jestem z tych, co zimne męstwo ciskają w twardy los. Ty nie wiesz, że tu czas upływa jak krew z otwartych.. Read More

Komuna paryska

Słuchając, usta zatnij, czoła nie zniżaj. Oto opowieść o dniach ostatnich Komuny miasta Paryża I Bębny, bębny nocą warczały, nim świt zaświecił blady, padły w mieście pierwsze wystrzały, stanęły barykady. Bramy zdobyto, wzięto forty, śmierć bliska. Z każdej ulicy, jak z aorty, upływa krew paryska. Ale Komuna się nie podda, Komuna śmiercią gardzi! Paryżu gniewny, okrzyk podaj: „Do broni, komunardzi! Do broni, ludu roboczy! Dzieci! Kobiety! Starcy! Krew ulicami broczy,.. Read More

Cześć i dynamit

Idą faszyści, Wiodą natarcie marokańskimi batalionami. Madryt czerwony walczy zażarcie. Pięść podniesiona. Cześć i dynamit! Znaczy to: godność, znaczy to: siła, ta, która w gruzy wali starzyznę. Pięść zaciśnięta, aby zabiła. Pięść podniesiona w boju z faszyzmem. Rwą się pociski ponad Madrytem. Czerwień republik krwią się zabarwia. Cześć i dynamit! Chwała zabitym! Broni walczącym! Arriba parias… Idą giserzy, tkacze, górnicy, chłopi Kastylii i Katalonii, bronić warsztatu, bronić ulicy. Bój to.. Read More